Locus Solus

Locus Solus - Raymond Roussel Locus Solus czyli miejsce jedyne. Faktycznie, nigdy więcej nie będziecie w miejscu wyobraźni (i myśli) do którego zabrała was ta książka. "Ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra " najlepiej określa jej istotę. Jest to bowiem coś pomiędzy opisem, wynurzeniami podróżnymi, fantastycznymi opowieściami mitycznymi, pamiętnikiem dra Frankensteina, relacją ze zwiedzania gabinetu osobliwości, opowieścią szkatułkową a traktatem (meta)fizycznym natchnionego naukowca i alchemika. Z początku - konsternacja umysłu nie przyzwyczajonego do takiego wynalazku książkowego, po pewnym czasie - mój mózg upojnie mruczał z upodobaniem w trakcie czytania. Na końcu żałowałam, że muszę się już rozstać z tą książką. Choć jednym z głównych (ze stu głównych) tematów jest śmierć, martwota, stagnacja pomiędzy światami, książka zadziwiająco silnie zagnieździła się w mojej głowie i wydaje się nawet poniekąd mnożyć różne refleksje. To ten (rzadki u mnie) przypadek, gdy po przeczytaniu książki chcę ją od razu przeczytać jeszcze raz - tak skomplikowana i wielowarstwowa jest podróż do meandrach jej słów. Genialny labirynt.