Paddy Clarke Ha! Ha! Ha!

Paddy Clarke Ha! Ha! Ha! - Roddy Doyle Po raz kolejny mam wrażenie, że nagroda Booker Prize nic nie znaczy. Ciekawostką powieści jest narrator dziecięcy. I to tyle. Książka jest dość powierzchowna, przynudnawa. Może jeszcze docenić można by było podobieństwa w opisywanym świecie dziecka lat 70-tych w Irlandii do doświadczeń dziecięcych w tym okresie u nas. Nadużyciem jest pisanie na skrzydełku okładki, że dzięki tej książce literatura irlandzka wydobyła się z kompleksu Joyce'a. Wypada się tylko cieszyć, że Joyce tego nie dożył, ponieważ w innym razie znienawidziłby Irlandię (i irlandzkich pisarzy) jeszcze bardziej. Plus zaś jest taki, że dzięki takim książkom zdecydowanie doceniam dobry warsztat polskich pisarzy.