Prowincja pełna marzeń

Prowincja pełna marzeń - Katarzyna Enerlich Rewelacja! Okładka i reprodukcje starych, mazurskich pocztówek fantastyczne! Wszystko pozostałe to wypełniacz. Najbardziej nijaka książka, jaką przeczytałam w moim (wcale niekrótkim) życiu. Bohaterka mimo swojej pozornej sympatyczności pusta, bez żadnych głębszych refleksji. Jak po raz n-ty czytałam, że 'praca jest moją pasją i namiętnością', a czuć było temperaturę 20 st. C (dogorywanie) to pomyślałam sobie, że gdyby tak wyglądała namiętność, to ludzkość dawno by wyginęła. Autorka posiada rzadki dar używania języka w taki sposób, by nic w czytelniku nie zostało. Miałam wrażenie, że czytam szablon wypracowania szkolnego. Najbardziej szkoda, że w tym sosie nijakości utopił się dobry pomysł na umagicznienie Mazur. Wielka strata.