What is essential is invisible to the eye.
Oczekiwałam więcej. Ale może takie nagromadzenie drobiazgów, które cieszą odbiera im całą wyjątkowość? Przecież opis magdalenki i inne kontemplujące momenty w klasycznej literaturze to sama sól powieści. A właśnie, sól - czyli przyprawa. Na danie główne już się nie nadaje. Chyba, żeby dołożyć do tego jeszcze inne zmysły, dodać szczyptę geniuszu i stworzyć filmowe "Rzeczy bez znaczenia", jak to zrobił J.P.Jeunet. Ale on jest jedyny w swoim rodzaju.
Już nie chcę przeczytać. Dlaczego? Fakty: - dodałam prawie wszystkie numery PAPERminta do bazy LC, - BYŁO to moje ulubione pismo, - promowałam je wśród rodziny, przyjaciół, znajomych i użytkowników LC, - w powyższym numerze p. Karolina Orzech w swoim felietonie użyła moich słów, z recenzji książki "Super smutna i prawdziwa historia miłosna", zamieszczonej na LC. Dla zainteresowanych: linki do skanów mojej recenzji oraz felietonu (ważne są ostatnie zdania): recenzja (chodzi o fragment od wyrazu "Zelig"; napisane w maju 2011) http://lubimyczytac.pl/ksiazka/98234/supersmutna-i-prawdziwa-historia-milosna/opinia/2548387#opinia2548387 felieton (fragment od PS; październik 2012) https://picasaweb.google.com/sztambuch.rozy/Papermint?authkey=Gv1sRgCNPLqoOSh9G_qwE#5812182020012742546