Zamek z piasku, który runął

Zamek z piasku, który runął - Stieg Larsson Książka dobra, ale słaba (jak na Larssona), tzn. najsłabsza (moim zdaniem) z całej trylogii, a to z kilku powodów: - nie ma jednego głównego bohatera a kilku równorzędnych, - akcja rozszczepia się na różne osoby i miejsca, - watki szpiegowsko-polityczno-gospodarcze nudne dla mnie, najciekawsze były fragmenty z Lisbeth Salander. Straszliwie jestem ciekawa, co byłoby dalej. Larsson napisał 200 stron czwartej części (której nie zdążył skończyć). Niestety spadkobiercy oraz partnerka Larssona chyba nigdy się nie dogadają, zatem pewnie nie poznamy nawet tych 200 stron...